Refleksje

październik 19, 2008

Kredyty

Jednak dobrze, że te pół roku temu się nie przewalutowaliśmy.

 

Remonty

Żona-projektant to skarb nieoceniony :-) A w kwestii kapitalnego remontu zamieszkałego mieszkania, to jeżeli możesz tego uniknąć, to tak zrób.


Przewalutowujemy się chyba raczej.

czerwiec 1, 2008

Jak w temacie. Detsche Bank, Millenium Bank, nawet GE Money Bank.

Obecnie mamy w PKO BP.

PKO BP… w tamtym roku ich oferta była dla nas najlepsza. Dziś? Hm, dziś nasza sytuacja zmieniła się na tyle, że możemy poszukać sobie czegoś innego (zarówno z wyższymi zarobkami, jak i z dobrą – roczną historią kredytową). Franki, wg. moich wstępnych wyliczeń, są dla nas bardziej korzystne.


Playstation 2, czyli coś nie do końca z tą dorosłością

maj 21, 2008

Dzięki swojemu uporowi, jak również wyrozumiałości małżonki, w dniu dzisiejszym (21 maja 2008 r) posiadłem konsolę Playstation 2 z SingStarem.

Massive! :P :) :) :) :P

W tym poście będę prowadził listę gier, które chciałbym mieć. Z jednej strony, mógłbym wrzucić sobie gdzieś wishlistę (np. na amazon.com). Z drugiej, planuję jednak sobie czasem zrobić dobrze i kupić grę z tej listy. Z trzeciej – moi przyjaciele, znajomi, rodzino, etc – jeżeli chcecie mi zrobić dobry prezent – ale to taki na prawdę dobry – wybierz coś z tej listy :)
Update: lista została podzielona i nieco zmieniona.
Kolejny update: lista została na powrót połączona w jedną całość.
  1. Karta pamięci do PS2 – 64 MB – bez tego nie pojedziemy. Do kupienia na allegro.pl . Około 30 zł.Z akupiona, 8 MB Sony.
  2. Kamera Eye Toy z grą Eye Toy Kinetic – np. w menago.com.pl – 139 zł
  3. mata do tańczenia z grą Dancing Stage (czyli europejską wersją Dance Dance Revolution) – np. ultima.pl sprzedaje taki zestaw. Musi być to Dancing Stage, bo inne gry nie dostają już takich pozytywnych not na gamespot.com. Drogo! 189 zł! Ewentualnie sama mata via allegro.pl – firmy o wszystko mówiącej nazwie WAREZ – jedyne 38 zł.
  4. Crash Bandicoot Action Pack – zestaw 3 gier z Crashem w roli głównej – również do kupienia na allegro.pl . 60 zł za 3 gry – niedrogo.
  5. Silent Hill 2 – 69 zł
  6. Silent Hill 3 – 69 zł
  7. Silent Hill 4 (bodajże w Anglii wydano wszystkie Silent Hille w jednym opakowaniu; w Polsce trzeba 3 oddzielne tytuły nabyć) – 69 zł
  8. Yourself! Fitness – 69 zł
  9. Shadow of Colossus – 69 zł
  10. Armored Core 2: Another Age – 69 zł
  11. LEGO Star Wars II: The Original Trilogy – 69 zł
  12. LEGO Indiana Jones – 149 zł
  13. God of War 2 – 69 zł
  14. Burnout 3: Takedown – 69 zł
  15. Grand Theft Auto – San Andreas – 69 zł
  16. ObsCure – 69 zł
  17. Enter the Matrix – 49 zł (używana)
  18. Path of Neo – 49 zł (używana)
  19. Escape from Monkey Island – 69 zł

Jeżeli miałbyś / miałabyś ochotę oddać w dobre ręce bądź sprzedać mi którąkolwiek z w/wym gier po przyzwoitej cenie, poproszę o kontakt.


Zmiany!

maj 18, 2008

Pora na zmiany. W ramach nie-mieszania stylów przeróżnych, postanowiłem zrobić tu lekki porządek.

Z bloga zniknęło trochę artykułów – zostały przeniesione. Zamiast jednego bloga, jest kilka. Jaki plan jest? Ano, taki:

  • na http://anestezja.wordpress.com będę kontynuował swoją pisaninę na temat medycyny (zastanawiam się jedynie, czy jest jakikolwiek sens, żeby to dalej robić po polsku), zaś
  • na http://bananowykoktajl.wordpress.com planuję zamieszczać informacje n.t. mojego pożycia czysto rodzinnego; powinno zadowolić osoby, które np. nie mają koniecznie ochoty czytać o kolejnej ciąży mojej Żony

Jest jeszcze plan na dwa blogi, ale – wydaje mi się – że bardzo sporadycznie mogłyby się tam pojawiać jakiekolwiek wpisy. Konkretnie, myślałem o blogu nt komputerów i programowania oraz o jakimś odjechanym i pseudoartystycznym. Tak czy siak… tak czy siak, nie wiem, nie jestem przekonany – brak czasu i jakichkolwiek pomysłów.

Co stanie się z tym blogiem? Ano, pewnie nic. Zostanie, jako “ogólny” :-)


The Chemical Brothers – We are the night

wrzesień 8, 2007

Do Chemicalsów po “Block rockin’ beats” jakoś niespecjalnie mnie ciągnęło. Ot, pomijając ten jeden numer, doszedłem do wniosku kiedyś dawno, że oni po prostu cośtam sobie grają, taka tam elektronika, do posłuchania, ale można dać spokój. Tak było kiedyś.

Na dziś dzień, będąc nieco bogatszym zarówno w muzyczną dojrzałość, jak i lata – stwierdzam, że ich album “We are the night” jest całkiem niegłupi. Tytułowy kawałek wydaje się łączyć dyskotekowo-techniawkowe kanony z przebojami z gier rodem z 8-bitowego Nintendo. Reszta też przyjemna. Ale… ale to nic a nic nie znaczy, bo najbardziej debeściarski jest “The Salmon Dance”, do którego teledysk, nie ukrywam, skłonił mnie do zapoznania się z najnowszymi produkcjami Chemicalsów.


Personal update

wrzesień 8, 2007

Mamy nowe-nienowe auto:

Nowy-nienowy Lancer, rocznik 1988.

Identyczny jak ten na focie w wikipedii.

 Agata dalej w ciąży. Termin z dwóch ostatnich USG – 10 września 2007 r.


Co z tą Polską?

lipiec 29, 2007

Cały czas media kręcą się wokół tematów zastępczych (korzystając dla tych celów również z ludzkich tragedii, niestety). Szczyt medialnej głupoty – wyróżniony nagłówek na pierwszej stronie Onetu “Szkoda, że w reklamie PiS nie wystąpił pluszak-kaczor”.

A zadawanie pytań chyba nigdy nie było takie proste: np. kilka z ekonomii:

  • czemu nie mogę szybko sprzedać auta nie płacąc 19% podatku?
  • czemu nie mogę szybko sprzedać mieszkania, nie płacąc 19% podatku?
  • kiedy w Polsce będzie gospodarka wolnorynkowa?

… czy z dziedziny usług zdrowotnych:

  • czemu rynek usług zdrowotnych jest zmonopolizowany przez NFZ?
  • jakie rozwiązania proponują wojewodowie i dyrektorzy szpitali na październik (wtedy kończy się okres wypowiedzenia w szpitalach, w których lekarze masowo się pozwalniali)
  • dlaczego po “aferze” z Corhydronem w polskim systemie zdrowia nie utworzono podobnego systemu jak FDA MedWatch (który działa od ponad 11 lat)? Czy prezydent, premier, minister zdrowia i reszta rządzących za każdym razem będzie odwiedzać fabryki, w których przytrafi się tego typu sytuacja niepożądana?

… czy z takiego, np. prawa:

  • co się stało z instytucją niezawisłego sądu i instytucją prokuratora, że co chwilę sugeruje się powołanie komisji śledczych? Może jakaś ustawa załatwiłaby ten temat, a politycy zajęliby się tym, czym powinni się zajmować?

I tak dalej, w ten sam deseń. Realnie rzecz biorąc, ogólnie pojęta wolność w Polsce ma znacznie większe problemy, niż wykłady o. Rydzyka, bezpieczeństwo państwa – znacznie większe, niż tzw. “afery” z działkami odrolnianymi, polskie szkolnictwo ma większe problemy, niż mundurki i listę lektur, itd. itp., a polska służba zdrowia… cóż, polska służba zdrowia w mediach relacjonowana była całkiem w miarę, ale ten nagły przypływ miłości ze strony TVN, TVN24, Gazeta.pl, onet.pl i innych zbliżonych ma silne uzasadnienie – jak to już ujął anonimowy internauta “Zły Kaczyński w Grenoble, dobry pijany Kwaśniewski w Katyniu“. I dalej w ten deseń.

Chleba i igrzysk. Jedno i drugie jest, a nawet gdyby drugiego nie było, to media i tak coś wymyślą. A ja bym sobie jeszcze życzył wolności gospodarczej ze zlikwidowaniem wszystkich możliwych monopoli. Ewentualny następczy rozwój gospodarczy załatwiłby całą resztę. Tego sobie bym życzył w kraju i mam nadzieję, że nastąpi to za mojego życia, bo “inteligentnych mediów” to raczej nikt z nas nie doczeka. Nigdy.


Rodzinny update

lipiec 29, 2007

Znamy już płeć dziecka. Chłopak.

W domu pozostaje jeszcze kilka rzeczy do spłacenia, poza samym domem oczywiście. Zastanawiamy się nad kupnem wózka. Możliwości jest przynajmniej kilka…

  • znajomi posiadają Quinny Buzz, wersja z 2007 roku. Wózki Quinny Buzz na Allegro, które kosztują o… prawie połowę mniej, przynajmniej w części nie są uboższymi wersjami, a jedynie modelami z poprzedniego sezonu. Drogi kolego – skoro narty kupujemy po sezonie, to czemu nie wózki? :)
  • mnie osobiście podoba się X-Lander XT – faaaajny, plus przynajmniej w moim mniemaniu, cena jest dość przyzwoita, w stosunku do jego wyglądu vs inne wózki… ale jest też trzecia możliwość:
  • kupić najtańszą sensowną gondolę (na paskach) i najtańszą sensowną spacerówkę i fotelik samochodowy… realnie może to być z 300 zł tańsze, niż wózek typu 3-w-1

Tak czy siak… zobaczymy.

Będziemy musieli zmienić samochód. Budżet – bardzo mocno ograniczony. Oglądałem ostatnio Poloneza z 1991 roku – niestety, mimo bardzo pozytywnego wstępnego nastawienia, moje wnioski są zbliżone zarówno do wniosków tego zabawnego pana z Top Gear, jak i do wniosków Rafała Ziemkiewicza na temat zabawek produkowanych za czasów głębokiej komuny. Moje obecne auto – rocznik 1991, produkcja japońska – może nie jest specjalnie superkomfortowe, ale przy polonezie sprawia wrażenie Lexusa, a pojęcie “komfort jazdy” zaczyna się tutaj na poziomie “dobre hamulce”.

Na szczęście mogę liczyć na dużą pomoc ze strony teściów – bardzo korzystnie odstąpią nam swój Mitsubishi Lancer rocznik 1988 (IV-ta generacja) w modnym, srebrnym kolorze, po kapitalnym remoncie wszystkiego, co się dało wyremontować. Czego potrzebuje takie 20-letnie auto? :) Z alu-felgami wyglądało by znacznie lepiej… :) :)


South Park się spsuł :(

lipiec 8, 2007

South Park się psuje, najwyraźniej. I niestety, to nie tylko moje zdanie.

Tak, zdaję sobie sprawę, że każda świeża / nowa / intrygująca / bulwersująca / pobudzający do myślenia / frapująca / etc. forma przekazu po jakimś czasie musi się znudzić / przestać bulwersować / okrzepnąć / zjeść swój własny ogon. Tak to już jest na tym świecie, że coś, co dziś jest nowe i świeże, jutro takie być przestaje.

Z tym, że South Park się nie przejadł. South Park po prostu przestał być taki, jaki był. Nie ma rozważania trudnych pytań (nie licząc sporadycznych podrygów, ale wyjątek potwierdza regułę), nie ma polemiki z ważnymi dla nas wszystkich tematami, co gorsza – nie ma praktycznie wcale polityki, która to kiedyś – pojmowana w southparkowy sposób – była właśnie tą niepowtarzalną.

South Park odszedł. W zbliżonym stylu do takiego np. “Kuby Wojewódzkiego”. Nie zostało nic z tego, co było kiedyś. A to, co było kiedyś, było magnesem, nie mającym sobie równych.

Co mamy w zamian? Szukam nowego “South Parku”. Pod tym postem jest taka opcja, “dodaj komentarz”… Zapraszam.


Web 2.0 mnie wciągnął

czerwiec 27, 2007

Web 2.0 mnie wciągnął. Na chwilę obecną korzystam sobie z:

I, generalnie, jest całkiem fajnie. Z jednej strony – nie tworzę nic, ale z drugiej – taki zakładkowy czy RSSowy odsyp dla kogoś obdarzonego podobnym poczuciem humoru może być ciekawym.

A, BTW, Google Reader bije wszelkie dotąd używane przeze mnie czytniki jedną, banalnie prostą funkcją. Wyszukuje feedy po podaniu kilku słów. Super sprawa.