Jesteśmy klientem w UPC od czerwca 2007 roku. Mieliśmy umowę promocyjną na czas określony – 15 miesięcy. Usługi? Wszystkie trzy: telefon, telewizja pełny pakiet, internet. Było bardzo fajnie – poziom usług dobry. Umowa skończyła się tak gdzieś pod koniec 2008 roku.
Gdy ten czas określony się skończył, zaczęły się… telefony od przedstawiciela.
Pewien pan (do dziś nie znam jego nazwiska) dzwonił na telefon domowy o różnych dziwnych porach, kilkakrotnie dzwonił domofonem, wpraszał się do mieszkania pod różnymi hasełkami (“obniżę państwu rachunki”). Na szczęście trzeźwość moja i mojej żony pozwoliła nam uniknąć jego wizyt w naszym mieszkaniu. Niestety, były one na tyle uciążliwe, że zgłosiłem do UPC (za pomocą formularza na stronie internetowej), że nie życzymy sobie żadnych kontaktów od przedstawicieli handlowych. Następnie, zrezygnowaliśmy z telewizji analogowej w UPC, wzięliśmy ofertę od konkurencji, a w UPC podpisaliśmy umowę na telefon i na internet – bo z tych usług jesteśmy w miarę zadowoleni.
Umowa na czas określony (12 miesięcy, od lipca 2009), więc miałem nadzieję, że przez jakiś czas będzie spokój.
Przez jakiś czas był spokój.
Kilka tygodni później od podpisania umowy, do drzwi naszego mieszkania zapukał człowiek, który ominął domofon, nie umawiał się na wizytę i chciał właśnie obniżyć nam rachunki za usługi sieci kablowej. Miarka się przebrała. Gdy żona zwróciła mu PO RAZ KOLEJNY uwagę, że nie życzymy sobie wizyt od przedstawicieli i że zgłaszaliśmy to do centrali, wzruszył tylko ramionami i powiedział, że to nie działa w ten sposób. Bo centrala sobie a oni sobie.
Trudno. Bywa. Mieliśmy inne rzeczy na głowie, olałem ten incydent.
Nie powinienem. Wczoraj, o godzinie 21:30, odebrałem telefon komórkowy. Na początku wydawało mi się, że któryś z moich podpitych kumpli robi sobie jaja. Zdziwiłem się, bo był to PIJANY (albo naćpany – mówienie wyraźnie sprawiało mu trudność, powoli artykułował każde słowo) przedstawiciel firmy UPC. Zaoferował… telewizję cyfrową. Poinformowałem go, że mam już telewizję cyfrową, a nadskakujący przedstawiciele handlowi, którzy nie słuchają faktycznych życzeń klienta, osiągną efekt odwrotny od zamierzonego, czyli tak, jak w moim przypadku – przejście do konkurencji. Poleciłem najbardziej podstawowe książki z dziedziny handlu. Człowiek po drugiej stronie słuchawki na takie dictum odpowiedział:
“CZYLI ROZUMIEM, ŻE BYŁBY PAN ZAINTERESOWANY OFERTĄ TELEWIZJI CYFROWEJ?”
Ręce mi opadły. Spytałem, czy wie, która teraz jest w Polsce godzina. Odparł, że dzwonił do mnie wcześniej, ale było zajęte (ciekawy argument). Spytałem go, czy jest trzeźwy. Pan, niczym nie zrażony, zapytał ponownie, CZY BYŁBYM ZAINTERESOWANY TELEWIZJĄ CYFROWĄ W UPC. Ręce opadły powtórnie. Odpowiedziałem, że tak. Spytał, czy mógłby w takim razie się ze mną skontaktować w późniejszym terminie. Odpowiedziałem, że nie. Skończyliśmy rozmowę.
Wróciłem z dyżuru do domu, przemyślałem temat i oddzwoniłem na jego numer komórkowy. Zgłosiła się poczta głosowa pod imieniem i nazwiskiem jakiejś pani. Zadzwoniłem jeszcze raz. Odebrał. Spytałem, jak ma na imię i na nazwisko, ponieważ chciałbym złożyć na niego skargę. Nie podał. Spytałem, na jakiej podstawie przetwarza moje dane osobowe (ma moje imię, nazwisko, adres, telefon…) – również nie odpowiedział. Kilkakrotnie powtórzyłem jeszcze żądanie o przedstawienie się. Nici. Acha, i mówił wyraźnie szybciej – chyba już wytrzeźwiał. No i nie pytał o telewizję cyfrową w UPC.
Trudno – składamy skargę. Tym razem telefonicznie.
Zadzwoniłem do BOK około godziny 10:30. Miły konsultant przyjął moją skargę na potencjalnie pijanego przedstawiciela handlowego, który zadzwonił o 21:30 (czyli dużo za późno, niż przyzwoitość nakazuje). Wysłuchał też, że jeżeli ktokolwiek się z nami będzie kontaktował, to sprawę “zaniesiemy” najpierw do internetu, a potem na Policję… a następnie zapytał, że skoro byłem użytkownikiem telewizji analogowej, to CZY MOŻE BYŁBYM ZAINTERESOWANY OFERTĄ UPC NA TELEWIZJĘ CYFROWĄ.
Szlag mnie trafił. Dosłownie.
Zapytałem tego młodego człowieka, kto przeprowadza szkolenia w ich firmie, bo skoro dzwonię ze skargą na przedstawiciela handlowego (i skoro podkreśliłem, że z obecnych usług jestem zadowolony), a on próbuje wsadzić mi ofertę telewizji cyfrowej, to chyba nie są przeszkoleni za dobrze. Na co młody człowiek odparł, że skoro dzwonię do niego i ON ZAŁATWIA MI MOJĄ SPRAWĘ, to chyba mogę odpowiedzieć na JEGO pytania dotyczące telewizji cyfrowej.
Na co odparłem (zgodnie z prawdą), że w dupie mam ich telewizję cyfrową.
Na co ten młody człowiek odparł, że skoro jestem taki wulgarny, to on nie będzie kontynuował tej rozmowy.
Trudno.
Zadzwoniłem jeszcze tylko jeden jedyny raz do pana przedstawiciela (który to już nie raczył odebrać telefonu) i nagrałem mu na pocztę, że nie życzymy sobie dalszych kontaktów, oraz, że złośliwe niepokojenie innych osób to wykroczenie podlegające ściganiu z kodeksu wykroczeń właśnie.
W kościach czuję, że ciąg dalszy nastąpi. Jestem ciekaw, jakie są wasze przejścia z UPC.
Post scriptum: wypowiadam umowę przy pierwszej zmianie regulaminu, bydlaki.
LOL! Współczuję!
A ja walczę z nimi od 2 tygodni. Ilu konsultantów, tyle ofert i tyle cen i na dodatek jak proszę ich o przesłuchanie rozmów, które podobno nagrywają to i tak mówią, że mieli rację….
Dodam, że to ja muszę ciągle do nich dzwonić więc obciążę ich rachunkami za telefon.
A i zapominają o dodaniu że trzeba zapłacić za aktywację – taki drobiazg….
Panowie to jest nic uwiezcie mi ja od 2008 roku dzwonie zamawiam pisze e-maile o zmiane z analogowej na cyfrowa i DU.A kretyni ja dzwonie a oni ze przekaza sprawe dalej , z e-mailami to samo , a teraz mam ich w dupie i rezygnuje zrobi to jeszcze moj brat i znajomi w liczbie (2 gospodarstwa domowe ) namowilem ich …i z tego sie ciesze moze zostane handlowcem …
Ja dostałem rachunek dwa razy większy niż powinienem zapłacić. Po długich oczekiwaniach aż zgłosi się ktoś z BOK w słuchawce telefonu zostałem w końcu poinformowany po długich sprawdzaniach mojego konta, że UPC się pomyliło i źle mi obliczyli rachunek, ale zostałem poinformowany, że i tak muszę ten podwyższony rachunek zapłacić ponieważ dopiero w ciągu miesiąca oni będą wszystko sprawdzać.