Ktoś mógłby zapytać: dobra, fajnie, ale po co tak właściwie tak kombinować?
Ano po to, żeby mieć to, co najlepsze z obydwu światów – Windows i Linuxa. W ten sposób można mieć zarówno środowisko developerskie – takie, jakim być powinno, z jedynym słusznym i prawidłowym separatorem katalogów oraz możliwością tworzenia symlinków bez uprawnień superużytkownika
— a z drugiej strony, mieć wsparcie dla każdego sprzętu, jakiego bym nie podpiął do komputera, mieć możliwośc odpalania programów Google’a, Adobe’a, gier i całej masy innych — i jednocześnie mieć możliwość bezbolesnego i lajtowego testowania stron dla klientów za pomocą “Uruchom iexplore.exe”.