By popular demand, http://www.lublin.eu/ortofotomapa/ – wszystko widać
Lublin z lotu ptaka
lipiec 29, 2007Co z tą Polską?
lipiec 29, 2007Cały czas media kręcą się wokół tematów zastępczych (korzystając dla tych celów również z ludzkich tragedii, niestety). Szczyt medialnej głupoty – wyróżniony nagłówek na pierwszej stronie Onetu “Szkoda, że w reklamie PiS nie wystąpił pluszak-kaczor”.
A zadawanie pytań chyba nigdy nie było takie proste: np. kilka z ekonomii:
- czemu nie mogę szybko sprzedać auta nie płacąc 19% podatku?
- czemu nie mogę szybko sprzedać mieszkania, nie płacąc 19% podatku?
- kiedy w Polsce będzie gospodarka wolnorynkowa?
… czy z dziedziny usług zdrowotnych:
- czemu rynek usług zdrowotnych jest zmonopolizowany przez NFZ?
- jakie rozwiązania proponują wojewodowie i dyrektorzy szpitali na październik (wtedy kończy się okres wypowiedzenia w szpitalach, w których lekarze masowo się pozwalniali)
- dlaczego po “aferze” z Corhydronem w polskim systemie zdrowia nie utworzono podobnego systemu jak FDA MedWatch (który działa od ponad 11 lat)? Czy prezydent, premier, minister zdrowia i reszta rządzących za każdym razem będzie odwiedzać fabryki, w których przytrafi się tego typu sytuacja niepożądana?
… czy z takiego, np. prawa:
- co się stało z instytucją niezawisłego sądu i instytucją prokuratora, że co chwilę sugeruje się powołanie komisji śledczych? Może jakaś ustawa załatwiłaby ten temat, a politycy zajęliby się tym, czym powinni się zajmować?
- …
I tak dalej, w ten sam deseń. Realnie rzecz biorąc, ogólnie pojęta wolność w Polsce ma znacznie większe problemy, niż wykłady o. Rydzyka, bezpieczeństwo państwa – znacznie większe, niż tzw. “afery” z działkami odrolnianymi, polskie szkolnictwo ma większe problemy, niż mundurki i listę lektur, itd. itp., a polska służba zdrowia… cóż, polska służba zdrowia w mediach relacjonowana była całkiem w miarę, ale ten nagły przypływ miłości ze strony TVN, TVN24, Gazeta.pl, onet.pl i innych zbliżonych ma silne uzasadnienie – jak to już ujął anonimowy internauta “Zły Kaczyński w Grenoble, dobry pijany Kwaśniewski w Katyniu“. I dalej w ten deseń.
Chleba i igrzysk. Jedno i drugie jest, a nawet gdyby drugiego nie było, to media i tak coś wymyślą. A ja bym sobie jeszcze życzył wolności gospodarczej ze zlikwidowaniem wszystkich możliwych monopoli. Ewentualny następczy rozwój gospodarczy załatwiłby całą resztę. Tego sobie bym życzył w kraju i mam nadzieję, że nastąpi to za mojego życia, bo “inteligentnych mediów” to raczej nikt z nas nie doczeka. Nigdy.
Rodzinny update
lipiec 29, 2007Znamy już płeć dziecka. Chłopak.
W domu pozostaje jeszcze kilka rzeczy do spłacenia, poza samym domem oczywiście. Zastanawiamy się nad kupnem wózka. Możliwości jest przynajmniej kilka…
- znajomi posiadają Quinny Buzz, wersja z 2007 roku. Wózki Quinny Buzz na Allegro, które kosztują o… prawie połowę mniej, przynajmniej w części nie są uboższymi wersjami, a jedynie modelami z poprzedniego sezonu. Drogi kolego – skoro narty kupujemy po sezonie, to czemu nie wózki?
- mnie osobiście podoba się X-Lander XT – faaaajny, plus przynajmniej w moim mniemaniu, cena jest dość przyzwoita, w stosunku do jego wyglądu vs inne wózki… ale jest też trzecia możliwość:
- kupić najtańszą sensowną gondolę (na paskach) i najtańszą sensowną spacerówkę i fotelik samochodowy… realnie może to być z 300 zł tańsze, niż wózek typu 3-w-1
Tak czy siak… zobaczymy.
Będziemy musieli zmienić samochód. Budżet – bardzo mocno ograniczony. Oglądałem ostatnio Poloneza z 1991 roku – niestety, mimo bardzo pozytywnego wstępnego nastawienia, moje wnioski są zbliżone zarówno do wniosków tego zabawnego pana z Top Gear, jak i do wniosków Rafała Ziemkiewicza na temat zabawek produkowanych za czasów głębokiej komuny. Moje obecne auto – rocznik 1991, produkcja japońska – może nie jest specjalnie superkomfortowe, ale przy polonezie sprawia wrażenie Lexusa, a pojęcie “komfort jazdy” zaczyna się tutaj na poziomie “dobre hamulce”.
Na szczęście mogę liczyć na dużą pomoc ze strony teściów – bardzo korzystnie odstąpią nam swój Mitsubishi Lancer rocznik 1988 (IV-ta generacja) w modnym, srebrnym kolorze, po kapitalnym remoncie wszystkiego, co się dało wyremontować. Czego potrzebuje takie 20-letnie auto?
Z alu-felgami wyglądało by znacznie lepiej…
Kiedy po Bystrzycy pływały kajaki
lipiec 22, 2007South Park się spsuł :(
lipiec 8, 2007South Park się psuje, najwyraźniej. I niestety, to nie tylko moje zdanie.
Tak, zdaję sobie sprawę, że każda świeża / nowa / intrygująca / bulwersująca / pobudzający do myślenia / frapująca / etc. forma przekazu po jakimś czasie musi się znudzić / przestać bulwersować / okrzepnąć / zjeść swój własny ogon. Tak to już jest na tym świecie, że coś, co dziś jest nowe i świeże, jutro takie być przestaje.
Z tym, że South Park się nie przejadł. South Park po prostu przestał być taki, jaki był. Nie ma rozważania trudnych pytań (nie licząc sporadycznych podrygów, ale wyjątek potwierdza regułę), nie ma polemiki z ważnymi dla nas wszystkich tematami, co gorsza – nie ma praktycznie wcale polityki, która to kiedyś – pojmowana w southparkowy sposób – była właśnie tą niepowtarzalną.
South Park odszedł. W zbliżonym stylu do takiego np. “Kuby Wojewódzkiego”. Nie zostało nic z tego, co było kiedyś. A to, co było kiedyś, było magnesem, nie mającym sobie równych.
Co mamy w zamian? Szukam nowego “South Parku”. Pod tym postem jest taka opcja, “dodaj komentarz”… Zapraszam.
Opublikował/a Michał
Opublikował/a Michał
Opublikował/a Michał